Kung Fu Panda: Smoczy rycerz: Season 1

Jul. 14, 2022
Twoja ocena 0
6 1 Ocena

Kung Fu Panda: Smoczy rycerz: Sezon 1

Kung Fu Panda: Smoczy rycerz: sezon 1 – to powrót legendarnego mistrza sztuk walki  na duży ekran. Tym razem produkcją zajął się Netflix, wysyłając naszą pandę i jej towarzyszy – brytyjskiego jeźdźca na niedźwiedziu i złodziejskiego pawiana – do walki z dwoma łasicami, które chcą dostać w swoje ręce legendarną broń. I tu pojawia się pierwszy kamyk w bucie, bo nie ma tu prawie nikogo ze znanej i lubianej ekipy Po z wyjątkiem pana Pinga, którego rola i tak jest minimalna. Również fabuła, która byłaby prosta jak na jeden film. Ciągnie się i mamy wrażenie, że połowę odcinków można by spokojnie skrócić o połowę. Nie tracąc nic z historii, która i tak jest już boleśnie przewidywalna i formuła.

Kung Fu Panda: Smoczy rycerz: Sezon 1 – Minusy

Największym problemem serialu jest rozwój postaci. A raczej jej kompletny brak, a nawet jej regres. Z wyczynów Poe w oryginalnej trylogii nie pozostało nic. Z poprzednich spin-offów również. To powrót wielkiej, głupiej pandy z początku pierwszego filmu. Stracił wszystkie siły, fizyczne i psychiczne, które zdobył przez lata, ale stracił też godność. Panda niczym się nie przejmuje. A nawet w najtrudniejszych sytuacjach potrafi tylko brać żarty, które tak naprawdę są na znacznie niższym poziomie. Niż postać i serial do tego przyzwyczaiły. To nie tylko problem Po. Bo jego nowa drużyna  nie wnosi do stołu nic ciekawego. Zero mądrości i przesłania, z którego słynie ten serial. A zamiast zapadających w pamięć i ciekawych antagonistów dostajemy tylko głupie, śmieszne stwory. Nie ma nawet żadnych zapadających w pamięć linii.

Od strony technicznej też nie jest dużo lepiej. Bo widać, że budżet całej franczyzy był niższy niż poszczególnych filmów z trylogii. Bitwy, jeśli w ogóle się pojawiają, są bardzo nijakie i kiepsko rozplanowane, mieszkańcy królestwa i inne nieistotne dla fabuły postacie są po prostu powtarzane. A zasadniczo niedopracowane modele postaci pojawiają się tu i ówdzie, co od razu rzuca się w oczy. Jest bardzo brzydka i nie tak szczegółowa czy wysokiej jakości jak oryginalna animacja.

 

Udostępnienia0
<
×